Blog

Kary za brak segregacji śmieci. Spółdzielnie między odpowiedzialnością zbiorową a RODO11.09.2026

Kary za brak segregacji śmieci. Spółdzielnie między odpowiedzialnością zbiorową a RODO

Spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe mogą ponosić podwyższone opłaty za brak prawidłowej segregacji odpadów, nawet jeśli nieprawidłowość jest skutkiem zachowania pojedynczego mieszkańca. Jednocześnie próba ustalenia, kto nie przestrzega zasad segregacji, może prowadzić do problemów na gruncie ochrony danych osobowych. W komentarzu dla „Rzeczpospolitej” wskazuję, że zarządcy budynków wielorodzinnych znaleźli się pomiędzy obowiązkiem zapewnienia prawidłowej segregacji a ograniczeniami wynikającymi z RODO.

Problem podwyższonych opłat za brak selektywnej zbiórki odpadów coraz częściej dotyczy spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych. W budynku zamieszkałym przez kilkadziesiąt, kilkaset, a niekiedy kilka tysięcy osób zarządca nieruchomości ma bardzo ograniczony wpływ na to, co konkretny mieszkaniec wrzuca do pojemnika na odpady. Nie zmienia to jednak faktu, że z punktu widzenia systemu gospodarowania odpadami to właśnie spółdzielnia lub wspólnota może ponieść konsekwencje stwierdzenia nieprawidłowości.

Na problem zwróciła uwagę „Rzeczpospolita” w artykule „Kary za brak segregacji śmieci. Odpowiedzialność zbiorowa, a sądy są bezlitosne”, opublikowanym 10 września 2026 r. W materiale przedstawiłem również swój komentarz dotyczący sytuacji spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych.

Jeden przypadek złej segregacji może oznaczać podwyższoną opłatę

Orzecznictwo sądów administracyjnych jest dla właścicieli i zarządców nieruchomości wielolokalowych rygorystyczne. Sądy wskazują, że zastosowanie podwyższonej opłaty nie jest uzależnione od tego, czy naruszenie obowiązku segregacji było długotrwałe, powtarzalne albo obejmowało znaczną część odpadów. Znaczenie może mieć już samo stwierdzenie przypadku niewłaściwej segregacji.

Takie podejście zaprezentował m.in. Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 4 lipca 2024 r., sygn. III FSK 1168/23. W orzecznictwie przyjmuje się, że ustawodawca nie ustanowił wyjątku pozwalającego odstąpić od podwyższonej opłaty tylko dlatego, że uchybienie miało charakter incydentalny.

NSA wskazywał również, że odpady odebrane jako zmieszane generują wyższe koszty ich zagospodarowania niezależnie od tego, czy brak segregacji wystąpił jednorazowo czy wielokrotnie. W praktyce prowadzi to do szczególnie trudnej sytuacji w zabudowie wielorodzinnej. Osoba, która niewłaściwie wyrzuci odpady, może pozostać anonimowa, podczas gdy finansowe skutki jej działania mogą dotknąć całej nieruchomości.

Problem odpowiedzialności za incydentalne naruszenia nie jest nowy. Już wcześniej na naszej stronie omawialiśmy planowane zmiany w odpowiedzialności za selektywną zbiórkę odpadów oraz możliwość odejścia od automatycznego nakładania sankcji za jednostkowe błędy w segregacji.

Spółdzielnia odpowiada, choć nie wie, kto nie segreguje

Źródłem problemu jest konstrukcja systemu gospodarki odpadami. Spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe są w tym zakresie traktowane jak właściciele nieruchomości. To te podmioty składają deklaracje dotyczące opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi i uiszczają należności jako podmioty zobowiązane. Tym samym to na nich spoczywają konsekwencje stwierdzenia nieprawidłowej selektywnej zbiórki.

W małej wspólnocie ustalenie źródła problemu bywa jeszcze możliwe. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja na dużym osiedlu, gdzie z jednej altany śmietnikowej korzystają dziesiątki lub setki mieszkańców. Dodatkowym problemem mogą być lokale wynajmowane, w tym w ramach najmu krótkoterminowego, oraz przypadki podrzucania odpadów przez osoby spoza nieruchomości.

Dlatego spółdzielnie próbują ograniczać dostęp osób trzecich do miejsc gromadzenia odpadów, stosując zamykane altany, indywidualne klucze, kody czy elektroniczne systemy dostępu. Największe wątpliwości pojawiają się jednak wtedy, gdy zarządca chce wykorzystać monitoring do ustalenia osoby, która nie przestrzega zasad segregacji.

Monitoring altany śmietnikowej a RODO

Sytuację dodatkowo skomplikował wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 14 stycznia 2026 r., sygn. III OSK 147/23. W rozpatrywanej sprawie NSA uznał, że rejestrowanie obrazu z altany śmietnikowej nie było niezbędnym sposobem realizacji prawnie uzasadnionego interesu spółdzielni polegającego na egzekwowaniu od mieszkańców prawidłowej segregacji odpadów.

Sąd zwrócił uwagę na możliwość zastosowania innych rozwiązań technicznych pozwalających identyfikować źródło odpadów, wskazując przykładowo na zindywidualizowane worki przypisane do poszczególnych lokali. Nie oznacza to jednak, że każde zagadnienie związane z monitoringiem można rozstrzygać automatycznie. Stosowanie monitoringu wymaga każdorazowo oceny podstawy prawnej, celu przetwarzania danych, niezbędności oraz proporcjonalności zastosowanego rozwiązania.

Problematyka odpowiedzialności spółdzielni za naruszenia przepisów o ochronie danych była przez nas szerzej omawiana również w artykule „Kary RODO dla spółdzielni mieszkaniowych. Prof. SANS dr Piotr Pałka komentuje wyrok NSA”.

Dla spółdzielni powstaje więc praktyczny problem. Z jednej strony ma ona przeciwdziałać niewłaściwej segregacji i ryzyku podwyższonych opłat, a z drugiej nie może automatycznie przyjąć, że monitoring jest dopuszczalnym narzędziem pozwalającym identyfikować osoby naruszające zasady.

Spółdzielnie między „młotem a kowadłem” – mój komentarz dla „Rzeczpospolitej”

W komentarzu dla „Rzeczpospolitej” zwróciłem uwagę na tę sprzeczność:

„Spółdzielnie, jak i wspólnoty mieszkaniowe znalazły się między przysłowiowym „młotem a kowadłem”. Z jednej strony mamy obowiązek segregacji śmieci i zasadę zbiorowej odpowiedzialności za nieprzestrzeganie go, za co gmina może nałożyć na spółdzielnię karę. Chcąc się przed tym uchronić, a przede wszystkim, uchronić przed ponoszeniem wyższych kosztów odbioru niesegregowanych śmieci mieszkańców, niektóre spółdzielnie montują kamery przy wiatach śmietnikowych, co, jak wynika z orzecznictwa, jest złamaniem przepisów o RODO.

Czyli spółdzielnie, które mają z tym problem, a jest on powszechny, bo wśród tysięcy ludzi zawsze znajdą się lekceważący zasady, narażają się albo na naruszenie przepisów ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, albo na naruszenie przepisów o RODO.

Spółdzielnie szukają różnych sposobów, aby wyegzekwować od mieszkańców, by do swoich kubłów wrzucali posegregowane odpady. Włącznie z powoływaniem z inicjatywy mieszkańców komitetów śmietnikowych, których zadaniem jest kontrola segregacji odpadów.

Worki z kodami kreskowymi, które podpowiada się jako rozwiązanie problemu, nie sprawdzają się w zabudowie wielorodzinnej, ponieważ papieru czy szkła nie można wrzucać do kontenerów w workach. Jedynym skutecznym rozwiązaniem jest interwencja legislacyjna, która albo zniesie zbiorową odpowiedzialność za niestaranną segregację, albo uzna monitoring za dopuszczalny. Nie widzę innego rozwiązania.”

Prof. SANS dr Piotr Pałka, radca prawny – opinia dla „Rzeczpospolitej”

W praktyce sednem problemu nie jest więc sam obowiązek segregowania odpadów, którego zasadność nie budzi wątpliwości, lecz sposób przypisania odpowiedzialności za jego naruszenie w budynkach wielorodzinnych. Zarządca odpowiada wobec gminy, ale nie dysponuje jednocześnie prostym i prawnie bezpiecznym instrumentem pozwalającym ustalić osobę odpowiedzialną za konkretne naruszenie.

Nieprawidłowe zawiadomienie może mieć znaczenie

Orzecznictwo wskazuje również sytuacje, w których spółdzielnia lub wspólnota może skutecznie kwestionować podwyższoną opłatę. Jedną z nich jest nieprawidłowe powiadomienie o stwierdzeniu braku selektywnej zbiórki.

Powiadomienie nie pełni wyłącznie funkcji formalnej. Ma umożliwić właścicielowi nieruchomości reakcję na stwierdzone nieprawidłowości i podjęcie działań pozwalających uniknąć kolejnych przypadków niewłaściwej segregacji. Dlatego istotny jest zarówno czas, jak i sposób przekazania informacji.

NSA kilkukrotnie wskazywał, że samo umieszczenie naklejki na pojemniku nie spełnia wymogu prawidłowego zawiadomienia. Takie stanowisko pojawiło się m.in. w wyrokach NSA z 30 października 2024 r., sygn. III FSK 492/24 i III FSK 422/24, oraz z 23 września 2025 r., sygn. III FSK 1235/24.

Dla spółdzielni lub wspólnoty oznacza to, że przy otrzymaniu decyzji ustalającej podwyższoną opłatę znaczenie może mieć nie tylko to, czy rzeczywiście doszło do nieprawidłowej segregacji, ale również sposób udokumentowania naruszenia oraz prawidłowość procedury poprzedzającej wydanie decyzji.

Rzecznik Praw Obywatelskich kwestionuje automatyzm odpowiedzialności

Problemem zainteresował się również Rzecznik Praw Obywatelskich, który przystąpił do sprawy dotyczącej spółdzielni mieszkaniowej skierowanej do Trybunału Konstytucyjnego. RPO zwrócił uwagę, że obecna konstrukcja przepisów powoduje, iż nawet pojedynczy przypadek naruszenia zasad segregacji może skutkować obowiązkiem zastosowania podwyższonej opłaty.

Wątpliwości Rzecznika dotyczą przede wszystkim braku możliwości uwzględnienia okoliczności konkretnego przypadku. Obecny mechanizm nie pozwala w wystarczającym stopniu różnicować sytuacji, w której mamy do czynienia z trwałym i świadomym uchylaniem się od segregacji, od przypadku jednostkowego, na który spółdzielnia lub wspólnota mogła nie mieć realnego wpływu.

To szczególnie istotne w dużych zasobach mieszkaniowych, gdzie odpowiedzialność finansowa całej społeczności może być następstwem działania jednej, niemożliwej do zidentyfikowania osoby.

Projekt UD252 ma zmienić zasady nakładania podwyższonych opłat

Problem został dostrzeżony również na poziomie legislacyjnym. Jak wynika z informacji przedstawionych w „Rzeczpospolitej”, Ministerstwo Klimatu i Środowiska przygotowuje zmiany w ramach projektu UD252.

Jednym z proponowanych kierunków jest odejście od pełnego automatyzmu wszczynania postępowania po każdym stwierdzonym przypadku nieprawidłowej segregacji. Podmiot odbierający odpady miałby niezwłocznie przekazywać wójtowi, burmistrzowi albo prezydentowi miasta informację o naruszeniu wraz z dowodami, natomiast formalne zawiadomienie właściciela nieruchomości i pouczenie go o konsekwencjach należałoby do organu gminy.

Projektowane rozwiązanie ma również umożliwić organowi ocenę konkretnego przypadku przed wszczęciem postępowania. Pod uwagę miałyby być brane m.in. charakter naruszenia, jego powtarzalność, zakres stwierdzonego niedopełnienia oraz wiarygodność zgromadzonych dowodów.

Byłaby to istotna zmiana w stosunku do obecnego modelu, w którym orzecznictwo sądów administracyjnych pozostawia bardzo niewielką przestrzeń do różnicowania skutków incydentalnego i powtarzającego się naruszenia. Kierunek ten jest jednocześnie kontynuacją problemu, który omawialiśmy wcześniej w analizie dotyczącej odpowiedzialności za selektywną zbiórkę odpadów.

Potrzebna jest zmiana systemowa

Spór o segregację odpadów w budynkach wielorodzinnych pokazuje szerszy problem odpowiedzialności zbiorowej. Spółdzielnia lub wspólnota ma obowiązek zapewnić funkcjonowanie systemu odbioru odpadów i może ponosić konsekwencje stwierdzonych nieprawidłowości, ale nie ma pełnej kontroli nad zachowaniem każdej osoby korzystającej z pojemników.

Jednocześnie instrument, który z praktycznego punktu widzenia wydawałby się jednym ze sposobów ustalania sprawcy – monitoring – napotyka istotne ograniczenia wynikające z przepisów o ochronie danych osobowych. Alternatywne rozwiązania techniczne również nie zawsze dają się łatwo zastosować w realiach dużych osiedli.

W mojej ocenie rozwiązania należy szukać przede wszystkim na poziomie ustawowym. Ustawodawca powinien stworzyć mechanizm pozwalający z jednej strony skutecznie egzekwować obowiązek segregacji odpadów, a z drugiej unikać sytuacji, w której konsekwencje jednostkowego zachowania ponosi cała społeczność mieszkańców, podczas gdy spółdzielnia lub wspólnota nie dysponuje prawnie bezpiecznym i skutecznym sposobem identyfikacji osoby odpowiedzialnej.

Źródło i dalsza lektura

Artykuł został przygotowany na podstawie publikacji Jolanty Szymczyk-Przewoźnej i Aleksandry Tarki pt. „Kary za brak segregacji śmieci. Odpowiedzialność zbiorowa, a sądy są bezlitosne”, opublikowanej 10 września 2026 r. w „Rzeczpospolitej”. W publikacji został zamieszczony również mój komentarz dotyczący sytuacji spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych.

O autorze

Piotr Pałka

Piotr Pałka

Prof. SANS, dr nauk prawnych, radca prawny i wspólnik DERC PAŁKA Kancelaria Radców Prawnych

Autor komentarzy i opracowań prawnych publikowanych na stronie Kancelarii DERC PAŁKA. Specjalizuje się w zagadnieniach dotyczących prawa spółdzielczego, obsługi prawnej spółdzielni mieszkaniowych, wspólnot mieszkaniowych, zarządców nieruchomości oraz compliance.

Charakter opracowania: materiał ma charakter informacyjny i ekspercki. Nie stanowi porady prawnej w indywidualnej sprawie. W sprawach wymagających oceny konkretnego stanu faktycznego rekomendowany jest kontakt z radcą prawnym.
cofnij